piątek, 13 marca 2015

Suma oddechów

Od Tusz i ołówek
Czasu jest mało, zawsze za mało. Masz dzieci to doskonale wiesz, że ostatni normalny posiłek to zjadłeś na pogrzebie ciotki albo weselu kuzyna. Normalnie to wciągasz w pośpiechu nad zlewozmywakiem resztki których nie chciały twoje pociechy. Pamiętasz ostatni film obejrzany w kinie… co też „Milczenie owiec”? Teraz już trzyminutowy trailer jest przydługi. Czytanie książek, dobre żarty. Książkę to sobie możesz co najwyżej pod nogę od stołu podłożyć, mniej się będzie gibał.

Pamiętam jaki byłem naiwny wybierając się na studia. Pomyślałem, że teraz się życie skończyło, teraz to już nie będzie czasu na nic. Będę teraz tylko się garbił nocami z nosem w ustawach, a w dzień przesiadywał na uczelni. Oczywiście byłem w błędzie bo później przyszła pierwsza praca i przez myśl mi przeszło, że ło cho cho teraz to dopiero kaplica, nie będzie nawet czasu na to by pomyśleć o tym, że nie ma czasu. Byłem w głupim błędzie wynikającym z niewiedzy. Ale przyszedł na świat Mat i zagiął czasoprzestrzeń po to tylko by pokazać, że moja koncepcja braku czasu była mocno nieścisła i tym samym zdefiniował ją na nowo. Oczywiście wtedy uważałem, że wiem już wszystko o tym jak to nie mam czasu na nic, lecz los przyszedł z pomocą i na świat wydał DEJVA, a ten Mata definicję braku czasu wypieprzył do kosza. Taki Lajf, nic nie zrobisz. 

Ale nie o tym, nie o tym, nie o tym zupełnie chciałem.
Chciałem bowiem o priorytetach. Wstęp był tylko po to by pokazać, że z czasem obowiązków tylko przybywa a doba powszechnie ma 24 godziny i średnio daje się rozciągnąć. Wiadomo, że to nic nowego, wszystko ładnie sobie w planie dnia upychamy bo żyć jakoś trzeba. Śpimy mniej, jeździmy szybciej, jemy prosto i niezdrowo, kulturalnych rozrywek zero… a jedyna chwila zadumy dopada nas w korku lub na sraczu. 

Narysowałem ostatnio Angelinę, spędzając nad rysunkiem dwa wieczory. Kosztem snu oczywiście. Naszła mnie w tym czasie taka refleksja: czy warto rezygnować ze snu dla rysunku? Odpowiedź jest bardzo prosta. Oczywiście, że warto! Kiedyś rysowałem więcej ale często bez pomysłu i niechlujnie. Teraz bardziej się przykładam bo wiem, że nie mam już czasu na niechlujne rysunki. Im mniej czasu tym bardziej liczy się każda minuta, warto wycisnąć z niej jak najwięcej radości i satysfakcji. Nie jest to wpis tylko o rysowaniu, a o bieganiu, czytaniu, jeżdżeniu motocyklem,o zabawie z dziećmi, o zupełnie innej zabawie z Żoną, o górach, o morzu, o potrzebie przestrzeni.  Czuję że muszę robić rzeczy, które mnie cieszą. Mimo wszystko znajdować na nie czas i robić je dobrze. Realizować się tyle ile się da i jak często się da. Inaczej jaki to wszystko ma sens? 
Życie musi być czymś więcej niż sumą oddechów.
Od 2014 Nowa Nadzieja

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Nowa Nadzieja

Zawsze lubiłem robić zdjęcia i mimo, że większość do niczego się nie nadaje z czasem okazało się, że ma to jakiś większy sens. W tej chwili na dysku mam kilka setek gigabajtów klatek z których można stworzyć parę naprawdę niezłych historii. Setki zapomnianych zachodów słońca, szczyty gór, plaże których nazw już sobie nie przypomnę, opalenizna której też raczej nie odzyskam. Dziesiątki tysięcy kilometrów, niezliczone godziny czystego śmiechu, morze piwa i tona kiełbasy z grilla. Matryca chętnie wszystko przyjmie, z piksela na piksel ukazuje się obraz przemiany bandy bawiących się nastolatków w zapracowanych rodziców (żeby kuźwa nie było to dalej ta sama dobrze bawiąca się banda). Robię pod koniec roku porządki na dysku i tak mnie naszło pewne przemyślenie. Co roku tworzę nowy katalog i nadaję mu nazwę by rozpoznać go z daleka. Katalog na rok 2014 jak zwykle tworzyłem w styczniu, nie mając jeszcze pojęcia, że w grudniu wykluje się Dawid. Teraz to również jego historia.

Poniżej nowe kroniki Mata, ostatni rysunek i katalog Nowa Nadzieja. Pozdro Wsołych i Szczęśliwego. I jeśli mogę czegoś życzyć na serio to:

Jutro jest tylko jedno, na pewno przyjdzie i na pewno przeminie... dobrze je wykorzystaj.

kroniki Mata jesień 2014 from Ciaho on Vimeo.



Fury: Ideals are peaceful; History is violent
Od Tusz i ołówek

2014 Nowa Nadzieja

piątek, 19 września 2014

sobota, 13 września 2014

Wrzesień

Kilka nowości Wrześniowych.
Ból! A tak naprawde to BOLESNE KRONIKI. Jak ogarniacie KAPITANA BOMBE i w smutne jesienne wieczory chętnie przelecielibyście się ORZEŁEM 1 wymierzając sprawiedliwość kosmicznej hołocie. To z pewnością odnajdziecie się w Bolesnych Kronikach. Z dumą i radością oznajmiam, że jestem zapraszam do lektury/oglądania http://bolesne-kroniki.blogspot.com/2014/09/bolesne-kroniki-66-na-stosie-piotr.html

Ponadto zmierzyłem się z drugim badguyem z Batmana - i podejrzewam że niebawem zmierzę się z samym człowiekiem nietoperzem.
Od Tusz i ołówek

A na koniec kilka fot z Torunia - Żona zabrała mnie tam w ramach wakacyjnego wyjazdu i urlopu którego nie było:)
Od 2014-09-07
Od 2014-09-07
Od 2014-09-07
Od 2014-09-07
Od 2014-09-07