Posty

Bądź wierny Idź

Obraz
winter enduro ride from Ciaho on Vimeo.

Co zrobić by pisanie miało sens? Kiedyś słuchałem mądrego pisarza, który zadziwiająco dobrze i trafnie dobierał słowa. Był w tym stanowczy i bezkompromisowy, przez co bardzo lubię jego twórczość, choć wielu nawet nie tyle go nie trawi, co wręcz nienawidzi...  Każdą książkę pisał niczym ostatnią, jak by po postawionej kropce miał umrzeć. Jakby pisał pożegnalny list do rodziny, jak testament. Tym samym zawierał rzeczy najważniejsze, prawdy o kluczowym dlań znaczeniu. Pisaniem wypruwał sobie flaki, by każde słowo było tym ostatnim rozrachunkiem ze światem i z sobą samym. Bez względu na krytykę, bez względu na to co ludzie pomyślą. I wiesz co? Te słowa miały moc!

Jestem przekonany, że o ile książki pisane z takim nastawieniem są po prostu bezczelnie dobre, to przejście z taką postawą przez życie uczyni Cię gigantem! Wyobraź sobie życie człowieka prawdziwego i szczerego do bólu, nie oglądającego się na opinie i słowa innych. Człowieka, który robi to…

Bądź szajbusem!

Obraz
Nie urodziłem się wczoraj, nie urodziłem się też 20 lat temu, nawet nie 30. Coś tam w życiu widziałem, z kimś gadałem, wódkę się nie jedną wypiło, po ryju dostało. Nie mówię, że wszystko wiem ale trochę wiem i z tego trochę wysnułem wnioski. Prawda, że momentami daleko idące, ale póki co sprawdzają się w życiu, więc uznaję je za słuszne. Wyrzygam je tutaj, bo myśli warto spisywać, nabierają większego porządku i lepiej zapadają w pamięć.



Nie mów ludziom jak mają żyć bo Cię znienawidzą. To po pierwsze.

Po drugie prawda jest zawsze jedna tyle, że perspektyw wiele. I choć byś pękł i zachlapał swoimi trzewiami całe pomieszczenie, to nie narzucisz ludziom swojej perspektywy. I dobrze, bo by wieść życie szczęśliwe i beztroskie to warto od czasu do czasu perspektywę zmienić, zrobić krok do tyłu by nabrać trochę dystansu. Koniec końców zalałeś ściany swoją juchą z domieszką kału, nikogo tym nie oświeciłeś a atmosfera w pokoju już nie do odzyskania. Warto czasem odetchnąć innym powietrzem, we…

brace yourself winter is coming

Obraz
There is only one human right, the right to do as you damn well please.
And with it comes the only basic human duty, the duty to take the consequences. P.J. O'Rourke

 Tegoroczne lato powoli przechodzi do historii i to ona pokaże co tak naprawdę z niech zapamiętam. Wszyscy staraliśmy się by były to dobre wspomnienia, ale momentami naprawdę nie było łatwo.
Może nie było laserów, koksu, tysięcy kilometrów, tańców na rurze, gorących ciał na rozgrzanym piasku nad lazurowym morzem.  Były za to komary, deszcze niespokojne, wino wiśniowe z przyjaciółmi przy nocnej partyjce w Munchkina. Udało się spędzić nieco czasu z Żoną a nawet trochę się z dziećmi pobawiłem. Jest to jakiś sukces, najważniejsze, że nudy nie było bo w tym się zupełnie nie odnajduję.

 Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że do szczęścia w życiu czasem proste rzeczy nadają się najbardziej. Nie trzeba pięciu gwiazdek po drugiej globu stronie żeby dobrze wypocząć. Nie trzeba GSa za 60 koła żeby czerpać radość z jazdy motoc…

Miało być o Bieszczadach

Obraz
A co jeśli powiem że jutra nie będzie? Co zrobisz jeszcze dziś?
Miało być o Bieszczadach, o pięknych górach, o tysiącu zakrętów, wspaniałych motocyklach... miało być ale nie będzie.



Nie bardzo mogę coś więcej napisać, więc zapraszam do obejrzenia zdjęć i filmu. Jako podkład muzyczny posłużyła mi piosenka FUNERAL, która w poniedziałek zupełnie przypadkiem weszła mi w ucho. I jak widać było w niej coś proroczego.
Cokolwiek chcesz zrobić jutro, zrób dziś, bo jak dobitnie pokazuje rzeczywistość, jutro wcale nie jest takie oczywiste.

















Another day at the office

Obraz
 Ideą bloga jest dzielenie się radością czerpaną z podróży, odkrywania nowych miejsc, poznawania nowych smaków, zapachów i ludzi. Zastanawiałem się czy ten wpis ma sens. Nie był to bowiem wyjazd wypoczynkowy, lecz krótka wizyta szkoleniowa w Grecji. Mimo wszystko było bardzo przyjemnie, smacznie i generalnie ciekawie. Nie nie siedziałem w basenie. Szczerze powiedziawszy żadnego nie widziałem. Mimo dzikich protestów, jakie pokazują nam w telewizji, nie spotkałem też żadnych imigrantów. Nikt ich tam nie widział. W okolicach Salonik jest tyle bezdomnych psów, że zjadłyby pierwszego nierobotnego wielbiciela Allacha, który wyskoczyłby z łódki.






Tak więc wyleczyłem się z Grecji. Mam oczywiście świadomość, że widziałem tylko kawałeczek dużego kraju i to ten uboższy kawałeczek. Nie byłem na żadnej z plaż czy bajkowych wysp reklamowanych w biurach podróży. Ale poznałem kilku sympatycznych ludzi, spróbowałem przewspaniałej kuchni i dałem się uwieźć greckiej gościnności. Warto więc było się prz…